Napatrzyłam się w Wiedniu, najadłam i zechciałam upiec. Strukturą i smakiem przypominają mi czeskie rohliki, które w czasach dzieciństwa mojego, jadło prawie każde przygraniczne dziecko. Albo polskie kazjerki...kiedyś były z kminkiem i solą. Nie przepadałam. Wolałam bułkę z przedziałkiem i chrupiące rogale z dżemem. Paluchy zjedliśmy tak bez niczego. Takie gorące i chrupiące, przegryzione świeżym... Czytaj dalej →
![[ ... the watchtower ] [ ... the watchtower ]](https://live.staticflickr.com/65535/55625242586_30d9ea7de3_s.jpg)






