Baba ghanoush

Dziś był słoneczny, zimny jesienny dzień. Piekę paprykę, bakłażany, piecze się dynia w piekarniku. Pachnie paloną skórką bakłażanów, którą opiekłam na ogniu. Przypomniało mi się, kiedy po raz pierwszy zjadłam najlepszą baba ghanoush. Próbowałam ją wcześniej ale ta była przepyszna... Była śnieżyca. Było ślisko i zimno. Większość sklepów i barów w Edynburgu było zamkniętych, z powodu... Czytaj dalej →

Salzstangerl- austriackie słone paluchy

Napatrzyłam się w Wiedniu, najadłam i zechciałam upiec. Strukturą i smakiem przypominają mi czeskie rohliki, które w czasach dzieciństwa mojego, jadło prawie każde przygraniczne dziecko. Albo polskie kazjerki...kiedyś były z kminkiem i solą. Nie przepadałam. Wolałam bułkę z przedziałkiem i chrupiące rogale z dżemem. Paluchy zjedliśmy tak bez niczego. Takie gorące i chrupiące, przegryzione świeżym... Czytaj dalej →

Domowa granola & śniadanie z jogurtem i owocami

Robiłam sernik z nerkowców. Wyszedł rewelacyjny więc mogę zrobić drugi raz, potem sesja i być może pochwalę się tutaj 😉 Spodem-bazą sernika były poniższe składniki a zrobiłam tego chyba z pół tony. Do resztek dodałam jogurt kokosowy i świeże owoce dostępne w lodówce. Pycha! Zalecam zrobienie większej ilości, można zamknąć w słoiku i trzymać pod... Czytaj dalej →

Ryżowy pudding z mlekiem kokosowym

Zdjęcia zrobiłam na konkurs, dwa lata temu w lipcu. W ten sam dzień zakupiłam recznie robioną płytkę łazienkową i wykorzystałam na zdjęciu powyżej. Chociaż płytka kosztowała krocie, nie pamiętam, żebym użyła ją więcej niż trzy razy 🙂 No ale pudding jest pyszny. Na śniadanie albo deser! Składniki na 2-3 porcje: 10 łyżek ryżu krótko ziarnistego... Czytaj dalej →

Granita cytrynowa

W dobrych kawiarniach na Sycylii, granitę podaje się z bułeczką-brioszką oblepioną drobnym cukrem. Granita idealnie chłodzi, zaspokaja pragnienie i orzeźwia. Pierwszą granitę spróbowałam w doskonałej Caffe Sycylia prowadzonej przez Corrado Assenza. Siedzę, kątem oka obserwuję lokalsów i miziam tą bułką po ziarnistej, granitowej górce i zajadam. Googluję gdzie jestem i aż podskakuję na krześle. Wchodzę raz... Czytaj dalej →

Zielone smoothie z rukolą i kefirem wodnym

Rukola ta taka pieprzna jest. Dodaję do sałatek tylko niewielką ilość. Ale kiedy już za długo zalega w lodówce miksuję najczęściej z awokado, pietruszką i cytryną. Taka sałatka w szklance. I właśnie w koktajlach jest dla mnie najlepsza! kilka liści rukoli lub innej sałaty, która więdnie w lodówce i nikt jej jeść nie chce avocado... Czytaj dalej →

Barszcz à la botwinka

Barszcz à la botwinka na styl szkocki...tak to nazwijmy. Botwinki na moim bazarku jeszcze nie ma, ale jest burak  liściowy. Nie, to nie to samo. Bo botwina to młody burak z listkami, z którego robi się zupę. A burak liściowy to burak liściowy. No i zupa jest pyszna!! Taka nasza krajowa, z ziemniakami, ze smażoną cebulką,... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑