Babka drożdżowa z czekoladą i skórką pomarańczową

Piekłam ją na święta i te grudniowe i teraz na wiosenne-wielkanocne. Czasem piekę ją bez okazji bo jest przepyszna! Kiedy się piecze, pachnie jak milion dolarów. Kiedy ją zajadamy jest "...big party in my mouth and everybody is invited" ...tak mówi moja przyjaciółka... Przepis (delikatnie zmodifikowany, nie robiłam polewy, użyłam mleko roślinne) z bloga od... Czytaj dalej →

Risotto z grzybami i białym winem

  Przeżyliśmy "srogą" szkocką zimę...pomagał kominek i gorące dania jednogarnkowe... W czasie największych śniegów... ...i tu muszę odrobinę sytuację wyjaśnić: ...były zawiaruchy, śnieg sypał jak oszalały- to prawda, kilka dni opadów, 30 cm śniegu...i najpiękniejsze szkockie miasto zamarło! Stanęło lotnisko, stanęly autobusy, szkoły, większość sklepów, biur i urzedów, w sklepach brakowało mleka i chleba... Mimo... Czytaj dalej →

Arancini

Od czego by tu zacząć? Arancini najlepiej zrobić z resztek risotto, które zostaje nam po kolacji z poprzedniego dnia. Bo i dziecko i małpka wie, że risotto i odgrzewanie to kiepski pomysł. No i byłaby to czysta profanacja! Więc na poczatek gotujemy risotto. Użyć dobry, przeznaczony to tego ryż! Koniecznie! Nie zjadać gotowego dania od... Czytaj dalej →

Loukoumades- greckie pączki z miodem i orzechami

  Moje najmojsze, najulubieńsze śniadanie. Kiedy słodko i są owoce i jogurt. I kawa. Taka autentyczna, ugotowana w tygielku briki. Mocna i aromatyczna. No i było słońce i śniadanie na zewnątrz, świeże warzywa i owoce pod ręką. Tak było w Grecji. Loukoumades to małe greckie pączuszki zatopione w miodzie, serwowane na ciepło z sezamem, orzechami włoskimi... Czytaj dalej →

Flaczki z boczniaków

Nigdy, przenigdy nie spróbowałam tzw tradycyjnych flaków. Pewnie z powodu odoru jaki im towarzyszył, jak i również z niechęci do jedzenia mięsa. Flaczki z boczniaków to zupełnie inna historia. Gotuję je w glinianym garnku. Mój garnek wydaje ciepły "ceglany" zapach kiedy się nagrzewa 🙂  pachnie cebulą, majerankiem a na koniec świeżym czosnkiem. I chlebem bo... Czytaj dalej →

Sycylijska zupa z ciecierzycy

Tylko dwa składniki oraz odrobina soli, pieprzu i szafranu. To nie pierwszy i pewnie nie ostatni z przepisów przywiezionych z Sycylii, który jest wyjątkowo prosty. Prosty, a przy tym tak zaskakujący smakiem, że wszyscy przy stole podnoszą głowy znad talerzy pełnych parującej zupy i patrząc na siebie z niedowierzaniem pytają: czy aby na pewno tylko... Czytaj dalej →

Pesto z bazylii

Pesto jak pesto tyle, że wegańskie. Bez parmezanu, W połączeniu z makaronem, pomidorami albo smażonymi młodymi ziemniakami jest cudem! Mniam mniam. 2 duże garście świeżych liści bazylii 50 g orzeszków piniowych łyżka soku z cytryny 2 ząbki czosnku duży chlust lub dwa dobrej, włoskiej oliwy z oliwek sól np Maldon i pieprz do smaku Wszystko... Czytaj dalej →

Stracciatella truskawkowa

Był sobie kiedyś taki deser mój ulubiony, serek stracciatalla z pomarańczą. Nie wiem czy jeszcze instnieje, nie kupuję od dawna z różnych względów. A...no i dziwię się, że jeszcze nie ma takiego przepisu na blogu, skoro pomarańcza to mój ulubiony owoc... A więc jest, ale z truskawką i bitą śmietaną lub z mlekiem kokosowym, czekoladą... Czytaj dalej →

Pieczarkowy stroganow

  Moje tegoroczne polskie wakacje spędziłam w jednym z najlepszych miast na naszym globie- we Wrocławiu. Wokół samego rynku tylko, jest kilka wegańskich barów i restauracji. Rynek, Nożownicza, Szewska. Wrocław weganizuje, aż miło patrzeć i jeść 🙂 Głodna jak przysłowiowy pies wpadam do wrocławskiego baru Vega (działa od 1987 roku). Dostaję swoje zamówienie na tacy,... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑