Archiwa miesięczne: Listopad 2016

Bakłażan w orzechach z sosem czosnkowym tahini i granatem

img_9566

Składniki na dwie porcje

2 małe bakłażany, 2 łyżki siemienia lnianego zalanego 6 łyżkami gorącej wody (15 min przed smażeniem), drobna sól, kilka łyżek oleju do smażenia, wydrążone ziarenka z jednego owocu granatu, ćwiartka cytryny , zielona pietruszka

Czytaj dalej Bakłażan w orzechach z sosem czosnkowym tahini i granatem

Malezyjskie curry z krewetkami, szpinakiem i tofu

img_9503

Przeglądam sobie kolejną kulinarną gazetkę i widzę curry. Wygląda bardzo bardzo apetycznie, jest w pięknym pomarańczowym kolorze. Są krewetki, tofu, imbir, czosnek, rozgrzewające przyprawy, mleko kokosowe. I chociaż fanem curry nie jestem, robię po raz pierwszy od podstaw i wychodzi rewelacyjne! Gorące, aromatyczne, ostre. Podałam je z jaśminowym ryżem ugotowanym z liściem kaffiru. Liść kaffiru/tajskiej lemonki wydziela cyrynowo-limonkowy aromat i pięknie aromatyzuje ryż. Liście dodaje się również do gotowanych potraw. Pokrojone w kosteczkę tofu usmażyłam w penierce panco. Przepis pochodzi od malezyjskiego restauratora Norman Musa, a jego orygialna nazwa to Kari Laksa Udang. W przepisie oryginalnym, z makaronem ryżowym, z tofu dodanym do sosu bez smażenia. Użyłam mniej papryczek chilli. Bez krewetek, sos od poczatku do końca jest wegański. Curry jest pyszne i rozgrzewa pięknie. Dodatek czosnku, cebuli, imbiru i aromatycznych przypraw, postawi na nogi wszystkie niemrawe listopadowe marudy 🙂 Smacznego!

Czytaj dalej Malezyjskie curry z krewetkami, szpinakiem i tofu

Mini bułeczki zapiekane z serem camembert

img_9431

Moja przyjaciółka kupuje mi ostatnio kulinarne magazyny, a potem pyta czy mogę jej coś ugotować? A potem jeszcze pyta kiedy mogłabym zrobić zdjęcia? Ona- z pełną paszczą tych wszystkich dobrych rzeczy. Zdjęcia oczywiście, zgodnie z jej oczekiwaniami, powinnam umieścić na mojej stronie. Zawsze odmawiam, chociaż chyba to nastąpi, bo nalega i robi się upierdliwa 😉

O oto przepis z listopadowego magazynu Good Food, który został mi „wypożyczony”,  w celu zmaterializowania zawartych w nim przepisów. Efekt końcowy robi wrażenie, na gościach szczególnie. Gorące bułeczki i płynny ser podałam z domowej roboty konfiturą z Sycylijskich gorzkich pomarańczy, prażonymi pistacjami i tymiankiem. Do popijania z czerwonym winem. Odkorkować odpowiednio wcześnie. Przelać do karafki i podawać w temperaturze około 14st C.

Czytaj dalej Mini bułeczki zapiekane z serem camembert

Szarlotka z karmelizowanymi jabłkami

img_9254

Ciasto z jabłkami własnoręcznie zrywanymi z drzewa. Mam truskawki i maliny w lecie „niezsupermarketu”, mam śliwki, jabłka i dynie, po które sobie można iść i zrywać. Zanurzyłam twarz w jutową torbę, pełną jabłek 😉 pachnie jak w spiżarni na jesień, u mojej babci. A jabłka karmelizuję i piekę…tak jak kiedyś, gdy byłam małą dziewczynką i podczas wizyt u babci wyciągałam zimne, duże owoce ze spiżarni. Wkładałam je do gorącego pieca i czekałam, aż sie upieką. Czasem trzymałam je za długo i kiedy otwierałam drzwiczki „dochówki” dochodził mnie zapach skarmelizowanego soku, który wyciekał z piekących się jabłek. Takie były najlepsze! Bez cukru, bez śmietanki, bez dodatku lodów. Pycha! Czasem pod koniec zimy, ciocia mówiła: Agniesiu, zjadłyśmy już pół metra jabłek 🙂

Czytaj dalej Szarlotka z karmelizowanymi jabłkami