Tort czekoladowy z marmoladą z czerwonych pomarańczy

Tak to tort, ciasto czekoladowe, chociaż nie przepadam za czekoladowymi ciastami. Ale mój Pan lubi. A z marmoladą uwielbia. Ciasto czekoladowe a'la słynny tort Sachera- Sachertorte, ze świeżą marmoladą z czerwonych pomarańczy, udekorowane cząstkami owoców. Trafiłam kiedyś na ten przepis, upiekłam i podałam z granitą z tarocco. Bardzo mi smakowało. Oryginał- tort- można dostać tylko i wyłącznie... Czytaj dalej →

Babka drożdżowa z czekoladą i skórką pomarańczową

Piekłam ją na święta i te grudniowe i teraz na wiosenne-wielkanocne. Czasem piekę ją bez okazji bo jest przepyszna! Kiedy się piecze, pachnie jak milion dolarów. Kiedy ją zajadamy jest "...big party in my mouth and everybody is invited" ...tak mówi moja przyjaciółka... Przepis (delikatnie zmodifikowany, nie robiłam polewy, użyłam mleko roślinne) z bloga od... Czytaj dalej →

Torta Barozzi

Witam w 2014 Nowym Roku ! A to moje życzenia z notesika, do którego starym sposobem robię notatki ręcznie... dla pamięci chwili 🙂 COKOLWIEK MOŻESZ ZROBIĆ LUB MARZYSZ O TYM ŻE MOŻESZ, ZACZNIJ TO ROBIĆ. ŚMIAŁOŚĆ ZAWIERA W SOBIE GENIUSZ, MAGIĘ I SIŁĘ. PODRÓŻUJ, ŚNIJ, ODKRYWAJ! /J. W Goethe/ i /Mark Twain/ I pierwszy post.... Czytaj dalej →

Czekolada a’la Ludwik XV

Pogoda dzisiejsza- grudniowa nie zachęca do wyjścia na zewnątrz, a wręcz odstrasza! Wiatr wyje w kominku i leje cały dzień. Siędzę sobie w domu i "poszczę" po świetach z czekoladą i resztkami nalewek 😉 W ostatnim czekoladowym poście wspomniałam o czekoladzie do picia, której przepis znalazłam na stronie pałacu wersalskiego. Przepis samego Ludwika XV, który... Czytaj dalej →

Czekolada na gorąco

No i zaczęło się...ciemne, długie i deszczowe dni w Szkocji. Łagodny i nawet słoneczny październik za nami. Złota jesień się skończyła, listopad przyniósł więcej chłodu i deszczu. Czekałam na odpowiedni dzień, żeby napisać o czekoladzie do picia, lecz potrzebowałam takiego dnia, kiedy zimny deszcz zalewa szyby w oknach. Palę wtedy ogień w kominku i robię... Czytaj dalej →

Truskawki i bita śmietana

Słoneczna i ciepła, leniwa, piknikowa niedziela...słuchając Beaty Pawlikowskiej w jej cotygodniowej audycji przypominam sobie moje niedziele, kiedy byłam dzieckiem. Beata wspomina jak z rodzicami chodziła na krem sułtański do kawiarni. Ja też chodziłam! Z bratem najczęściej, na mus truskawkowy z bitą śmietaną. Podawano go w metalowym pucharku na wysokiej nóżce...krem sułtański tez pamiętam. Okrągłe pękate... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑