Archiwum kategorii: Obiad

Flaczki z boczniaków

IMG_1177

Nigdy, przenigdy nie spróbowałam tzw tradycyjnych flaków. Pewnie z powodu odoru jaki im towarzyszył, jak i również z niechęci do jedzenia mięsa. Flaczki z boczniaków to zupełnie inna historia. Gotuję je w glinianym garnku. Mój garnek wydaje ciepły „ceglany” zapach kiedy się nagrzewa 🙂  pachnie cebulą, majerankiem a na koniec świeżym czosnkiem. I chlebem bo piekę, żeby był swieży do zagryzania zupki.

IMG_1164

Miska takich gorących flaków rozgrzewa niemiłosiernie…potem tylko można zasnąć na sofie z kotem pomrukującym przy piersi.

Bardzo bardzo polecam 🙂 Przepis z pamięci, kiedy próbowałam bulion robiony przez moją mamę.

 

400 g boczniaków (lub mieszanki grzybów: boczniaki, shitake, eryngii)

1 drobno poszatkowana cebula

1 ząbek czosnku

2 małe marchewki pokrojone wzdłóż na ćwiartki

kawałek korzenia selera

1 mała pietruszka przekrojona wzdłóż na pół

2 płaskie łyżki suszonego majeranku

1 łyżeczka papryki słodkiej w proszku

kilka płatków suszonej papryczki chili

2 łyżki sosu sojowego

1 łyżeczka bulionu warzywnego

2 małe liście laurowe, 4 kulki ziela angielskiego, 2 kulki jałowca

sól, pieprz

5 łyżek oliwy do smażenia np rzepakowej

1.2 litra lub więcej gorącej wody

Grzyby wymyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, pokroić w paseczki. W szerokim garnku rozgrzać oliwę, dodać cebulę, podusić 2 minuty na małym ogniu. Dodać grzyby i smażyć na lekkim ogniu około10 minut, starać się nie mieszać za często. Następnie dodać warzywa, liść laurowy, kulki ziela i jałowca. Posmażyć 2 minuty. Zalać gorącą wodą, dodać bulion. Dodać przyprawy. Gotować około 15-20 minut, aż warzywa będą miękkie. Na koniec wkroić ząbek czosnku, doprawić solą i swieżo mielonym pieprzem. Dolać więcej wody, jesli ktoś preferuje bardziej wodniście. Podawać od razu, flaczki pachnące czosnkiem i majerankiem.

IMG_1188

 

 

Sycylijska zupa z ciecierzycy

IMG_0859

Tylko dwa składniki oraz odrobina soli, pieprzu i szafranu. To nie pierwszy i pewnie nie ostatni z przepisów przywiezionych z Sycylii, który jest wyjątkowo prosty. Prosty, a przy tym tak zaskakujący smakiem, że wszyscy przy stole podnoszą głowy znad talerzy pełnych parującej zupy i patrząc na siebie z niedowierzaniem pytają: czy aby na pewno tylko ciecierzyca i cebula?

Zupa jest klarowna, smakuje jak rosół, gdzie zamiast makaronu pływają kulki ugotowanej ciecierzycy. Pod koniec gotowania dodaję liście świeżego szpinaku i odrobinę oliwy. Idealna na chłodniejsze letnie wieczory i jako rozgrzewające danie przy przeziębieniu.

IMG_0851

Potrzebne składniki:

  • 1 szklanka suchej ciecierzycy
  • 1 mała cebula
  • sól i pieprz do smaku
  • szczypta słupków szafranu lub na czubku łyżeczki szafranu w proszku (szafran ma charakterystyczny smak, określany jako miodowy z metaliczną goryczką; bardzo dobrze komponuje się z zupami; dodać do zupy w takiej ilości jak w przepisie lub odrobinę mniej, ale nie rezygnować zupełnie)
  • 3 garści swieżych liści szpinaku
  • 2 łyżki oliwy
  • płaska łyżeczka bulionu w proszku (opcjonalnie)

Ciecierzycę zalać wodą np na całą noc. Rano odcedzić, wypłukać, zalać litrem wody, dodać odrobinę soli i gotować na małym ogniu. Kiedy cieciorka jest już prawie gotowa, wrzucić pokrojoną w piórka cebulę. Gotować dalej na małym ogniu, zupa nie może „bulgotać”. Pod koniec gotowania dodać szafran, doprawić solą i pieprzem, można dodać odrobinę bulionu. Następnie wrzucić szpinak. Przykryć pokrywką na minutę a potem rozlać zupę do talerzy, skropić delikatnie oliwą.

Sycylijską ciecierzycę można kupić w sezonie od InCampagna

IMG_0863

 

 

 

 

Zupa krem z pomidorów, słodkiego ziemniaka i chili (z mlekiem kokosowym)

IMG_0897

Pora lunchu…

-jakie zupy dziś w karcie ?

-taka i taka…jest też pyszna z pomidorów i ziemniaka, z mlekiem kokosowym i chilii.

Oczy mi się zaświeciły 😉

-to poproszę

-tej już nie ma

🙂

No to sobie ugotowałam.

Gotowa dosłownie w 15-20 minut od chwili, kiedy mamy przygotowane składniki.

IMG_0909

Składniki na około 4 duże porcje:

-około 500 g obranego ze skóry słodkiego ziemniaka (2 średnie lub jeden duży)

-około 700 g passaty z pomidorów lub pomidory z puszki zmiksowane

-puszka mleka kokosowego

-ćwierć łyżeczki płatków papryczki chili

-sól, pieprz, asafoteida (opcjonalnie), łyżeczka warzywnego bulionu w proszku

-łyżka oliwy

-1 awokado średnio dojrzałe, pokrojone w kosteczkę; szczypiorek do dekoracji

IMG_0899

 

Ziemniaka pokroić w kawałki. Oliwę rozgrzać w garnku z grubym dnem, wrzucić ziemniaka, lekko podsmażyć, następnie przykryć pokrywką i dusić na lekkim ogniu do miękkości, podlewać wodą.

Dodać passatę z pomidorów, chili i bulion, wlać mleko kokosowe, doprowadzić do wrzenia, Zdjąć z gazu, zmiksować blenderem żyrafą, doprawić solą i pieprzem. Gęstość zupy wyregulować wodą.

Podawać z ciemnym chlebem, awokado i szczypiorkiem.

IMG_0912

 

 

 

Pieczarkowy stroganow

 

IMG_0500

Moje tegoroczne polskie wakacje spędziłam w jednym z najlepszych miast na naszym globie- we Wrocławiu. Wokół samego rynku tylko, jest kilka wegańskich barów i restauracji. Rynek, Nożownicza, Szewska. Wrocław weganizuje, aż miło patrzeć i jeść 🙂 Głodna jak przysłowiowy pies wpadam do wrocławskiego baru Vega (działa od 1987 roku). Dostaję swoje zamówienie na tacy, siadam przy stoliku. Mam grzybowy stroganow, kaszę i surówki. Mam też kompocik. Jak ze stołówki w szkole. Wszysko pożeram w ciągu kilku minut. Jestem skupiona tylko na talerzu i smakach. Jak jedzenie jest tak dobre, mam wrażenie, że wszystko zatrzymuje się dookoła, a ja widzę tylko mój talerz…

Przepis na dwie porcje ze smażoną szałwią, do podania z kaszą gryczaną lub ziemniakami i surówką

200 g drobnych pieczarek

jedna mała cebulka

szklanka ciepłej wody

1/4 łyżeczki słodkiej papryki

1/4 łyżeczki warzywnego bulionu

1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej

sól i pieprz do smaku

oliwa do smażenia

Cebulę obrać i pokroić drobno. Pieczarki wymyć, osuszyć, większe pokroić na ćwiartki lub plasterki. Oliwę rozgrzać na patelni (ok 6 łyżek), dodać cebulę i dusić na wolnym ogniu około 7 minut. Zalać kilkoma łyżkami wody i pogotować 5 minut. Na osobnej patelni rozgrzać dobrze oliwę (5-6 łyżek) i wrzucić pieczarki. Smażyć do lekko brązowego koloru. Następnie dodać cebulę, pół szklanki ciepłej wody, paprykę i bulion. Doprawić solą i pieprzem. W drugiej części wody rozprowadzić mąkę ziemniaczaną, zaprawić kilkoma łyżkami gorącego sosu z patelni, wlać do reszty sosu na patelni i połaczyć mieszając, do zagotowania.

IMG_0498

dodatkowo do podania

+kasza gryczana: 150 g kaszy, 1/4 łyżeczki warzywnego bulionu, sól do smaku. Kaszę wypłukać, zalać w garnku zimną wodą 1.5 cm ponad poziom kaszy. Dodać bulion, zagotować. Gotować pod przykryciem na małym ogniu, do momentu aż woda wyparuje. Pokrywkę przykryć ściereczką kuchenną. Kasza „dojdzie”.

+kwaśna surówka z młodej kapusty:  pół główki małej kapusty, sok z pół cytryny, sól i pieprz do smaku. Z kapusty wyciąć głąb, poszatkować bardzo cienko ostrym nożem. Dodać 1/4 łyżeczki soli, sok z cytryny, ugnieść ręką, zostawić w misce. Przed podaniem doprawić solą i pieprzem. Nie dodawać oliwy. Surówka jest delikatna i lekko kwaskowa.

+smażona szałwia: kilka listków świeżej szałwi, oliwa do smażenia. Oliwę rozgrzać na ogniu w małym kubeczku lub rondelku, wrzucić szałwię i smażyć kilka sekund. Najlepiej to zrobić bezpośrednio przed podaniem, szałwia będzie ciepła i chrupiąca.

IMG_0504

 

Timballo, włoska baba makaronowa z sycylijskim dzikim koprem i zielonym groszkiem

IMG_9195

We Włoszech pierwsze danie składa się z zupy lub małej porcji makaronu, natomiast na drugie danie jest ryba lub mięso lub jakieś znaczące danie warzywne (jak np. parmigiana) z zieloną sałatą, oraz tzw. contorno, którym może być sałata z ziemniaków, dynia marynowana w soku z cytryny, grilowane cukinie itd.

Po raz pierwszy timballo poznałam w styczniu tego roku. Odrobinę inną niż ta na zdjęciach. Była pomidorowa, zapiekana w piecu w formie, udekorowana sosem pomidorowym i maleńkimi, czerwonymi papryczkami.

Tak , tak znów będzie o Sycylii 🙂 i o babie 🙂

Drugą babę zjadłam w marcu, podczas kolejnego pobytu w agroturystyce Valenzianich. Zrobiona była z jasnego, cienkiego makaronu tagliolini, doprawiona dzikim koprem i groszkiem. I również zapieczona w piecu w formie. Timballo czyli babka makaronowa, została podana jako danie pierwsze. Potem były pieczone bakłażany w panierce, pieczony fenkuł, zielona sałata z awokado i cytryną piritto. I tak właśnie proponuję ja podawać. Babka jest spora, więc jest idealnym pomysłem na danie, kiedy przy stole mamy więcej ludzi. Zamiast zupy, jako danie pierwsze, podawać z sałatą i sezonowymi warzywami. Aha! I robi duże wrażenie, bo jest piękna po prostu 🙂 Przepis od Justyny z InCampagna.

Moja Timballo została zapieczona w starej glinianej formie (forma starsza ode mnie, prezent od mojej mamy 🙂 ). Użyłam cienkiego, domowego makaronu. Podczas smażenia czy zapiekania, domowy makaron tworzy bardzo chrupiącą skórkę. Babka jest chrupiąca na zewnątrz, z wilgotnym, aromatycznym środkiem. Zamiast dzikiego kopru można użyć zieloną pietruszkę, zwykły koper, marchewkę, pokrojne karczochy. W wersji wegańskiej użyć więcej przypraw np. więcej bulionu, asafetydę, wegański parmezan, 2 łyżki zmielonych prażonych migdałów.

IMG_9199

A tutaj o dzikim koprze z blogu InCampagna

Składniki na dużą formę do zapiekania (albo duża formę z kominem do pieczenia ciast)

świeży domowy makaron z 3 średnich jaj zerówek

400 g zielonego młodego groszku

2 średnie cebule

około 100 ml dobrej oliwy

2 łyżki posiekanego, dzikiego sycylijskiego kopru (lub mrożony, suszony lub inny zamiennik)

2 łyzki startego parmezanu (vegański lub zwykły)

1 łyżka bulionu warzywnego w proszku

sól i pieprz do smaku

Formę do pieczenia babki dobrze wysmarować oliwą, wysypać bułka tartą. Piekarnik nagrzewać do 220st C.

Domowy makaron wrzucić na wrzątek i gotować tylko 2 minuty (przepis na makaron poniżej). Odcedzić. Wystudzić przelewając zimną wodą. Odstawić.

Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Dodać na lekko rozgrzaną patelnię z oliwą, zeszklić na małym ogniu. Cebula nie powinna się zrumienić, dusić tylko na lekkim ogniu, aż zrobi się przeźroczysta i miękka. Zmiksować po wystudzeniu.

Groszek ugotować w wodzie z dodatkiem łyżki bulionu warzywnego. Odcedzić. Bulion zachować.

Makaron przełożyć do większej miski, dodać groszek (100 g zostawic do dekoracji), glazurę z cebuli, koper, parmezan (lub zamienniki w wersji wegańskiej), sól i pieprz do smaku. Doprawić bulionem z groszku lub dodatkowym w proszku. Wymieszać wszystko delikatnie, ale dokładnie. Przełożyć do formy, lekko ugnieść. Zapiekać około 30 minut. Można 5 minut dłużej dla bardziej brązowej skorupki.

IMG_9213

Makaron:

3 średnie jajka zerówki

300 g mąki

Na stolnicy zrobić kopczyk z mąki, zrobić duże wgłębienie i wlać rozbełtane jajka do środka. Widelcem zagarniać mąkę i mieszać z jajkami, stopniowo zgarniając coraz więcej mąki do momentu, aż jajka połączą sie z mąką i powstanie luźne ciasto. Odstawić wielec i zagniatać ręką, aż powstanie gładkie ciasto. Rozwałkować wałkiem lub przy pomocy maszynki.

IMG_9218

 

 

Tofu teriyaki z ryżem i brokułami

IMG_9470

Japońska kuchnia…no cóż…na miejscu drugim, tuż po kuchni śródziemnomorskiej. Jadam dość często, choć moje ulubione miejsce w Edynburgu nie serwuje takiego tofu. A to chyba moja ulubiona wersja. Smażony w plastrach a potem krótko podduszony w japońskim sosie teriyaki. Podawany z klejącym ryżem sushi i gotowanymi brokułami. I jak wegańsko! Całość podaję w cudownych naczyniach Edyty z Gajaarte.

Ten sam sos, można również podać z pieczonym lub smażonym łososiem.

Składniki na dwie porcje:

2 małe kubki ryżu japońkiego ( około 220 g) jak do sushi lub ewentualnie ryż jaśminowy

1 mały brokuł podzielony na kawałki-różyczki

około 250 g twardego sera tofu

2 łyżki oliwy do smażenia

sos teriyaki

6 łyżek sosu sojowego

duży ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

3/4  łyżeczki startego świeżego imbiru

1 łyżeczki brązowego cukru lub miodu

1 łyżeczka octu japońskiego jak do sushi lub zwykły ocet winny/balsamiczny

6 łyżek wody

pół lyżeczki mąki ziemniacznej

dekoracja

łyżeczka czarnuszki

pokrojony szczypiorek

IMG_9483

Ryż przepłukać w zimnej wodzie 2 razy. Zalać wodą w garnku 1.5 cm ponad poziom ryżu i zagotować. Gotować około 7 minut, na lekkim ogniu, pod uchyloną pokrywką, aż woda prawie wyparuje. Wyłączyć ogień. Przykryć pokrywką, pokrywę przykryć ręcznikiem kuchennym.

Kostkę tofu pokroić na plastry. Usmażyć na oliwie do zezłocenia.

Brokuł wrzucić na wrzącą wodę i pogotować 3-4 minuty. Powienien pozostać chrupiący i ładnie zielony. Odcedzić i przełożyć do miseczki.

Do małego rondelka dodać cukier. Rondelek postawić na małym ogniu i poczeakć, aż cukier/miód się rozpuści i nabierze ładnego złotego koloru. Trwa to dosłownie kilka sekund. Następnie dodać czosnek i imbir, wlać sos sojowy. Zagotować. Mąkę rozrobić z wodą, wlać do sosu, szybko i dokładnie wymieszać, żeby nie powstały grudki. Dodać plastry usmażonego tofu. Pogotować po kilka sekund z obu stron.

Ryż przełożyć do misek. Tofu ułożyć z boku. Polać sosem. Posypac czarnuszką i szczypiorkiem. Podawać z ugotowanym brokułem.

Zielona, gorąca herbata do popijania.

IMG_9480

 

 

 

 

Suszone pomidory, ser i dzikie kapary w oliwie z oliwek

img_8969

Taki słój stawiam na stole z chlebem jako przegryzkę przed obiadem, kiedy ktoś skacze mi za plecami z nogi na nogę, krzycząc, że jest głodny. Albo mam prawie gotowy obiad, bo wyciągam składniki ze słoika, kroję drobno i mieszam z gorącym makaronem świderki i ugotowanym brokułem. Albo taki słój jedzie ze mną jako prezent, do kogoś kogo lubię 😉

Wszystkie produkty biorące udział w sesji, pochodzą z Sycylii, od mojej ulubionej sieci InCampagna. Od rolników i producentów, którzy polecają uczciwy produkt, tworząc go etycznie i z poszanowaniem nie tylko dla klienta, ale również konkurencji i środowiska. Więcej tutaj.

Pomidory: ekologiczne, suszone na słońcu, od firmy Agriblea i jego właściciela Gino, którego marzeniem jest przekazywać prawdziwy i tradycyjny smak Sycylii poprzez niszowe produkty jak „Ciappa ri pummaroru”.

Origano zwane popularnie oregano, pochodzi od charyzmatycznego i sympatycznego Enrico Russino z Gliaromi.

Dzikie kapary od rodziny F.lli Valenziani, dziko rosnące, ręcznie zbierane, naturalnie konserwowane sola morską. Jak wszystkie dziko rosnące skarby, baaardzo aromatyczne.

Oliwa od Az. Agr. Carpino Carmela pochodząca z uprawy biologicznej w regionie DOP Monti Iblei – Val Tellaro, otrzymywana w wyniku tłoczenia kilku odmian oliwek przy zachowaniu odpowiednich proporcji. Zajadałam się na Sycylii z jeszcze ciepłym, własnoręcznie upieczonym chlebem.

img_8963

img_9017

Podane proporcje są przykładowe, można kombinować, dodając produkty w dowolnych częściach:

200 g sera typu ricotta salata, feta, zwarte tofu lub inny ulubiony

100 g suszonych pomidorów

1 łyżka dzikich kaparów

1 szklanka dobrej oliwy z oliwek

1-2 łyżeczki oregano

Słoik wymyć i wyparzyć gorąca wodą, wytrzeć do sucha. Zagotować wodę w garnku, wrzucić suszone pomidory i gotować 2 minuty. Zestawić z ognia i zostawić w wodzie na następne 2 minuty. Odsączyc z wody, wystudzić.

Ser pokroić w kostkę. Na dno słoika wyłożyć kilka pomidorów, potem kilka kostek sera i kaparów, posypać oregano. Przekładać warstwami do wykorzystania składników. Zalać oliwą. Trzymać w lodówce.

img_9023

Sałatka z kopru włoskiego z pomarańczami

 

img_8919

Sycylia. Styczeń. Mokra, deszczowa zima, leje od kilku tygodniu. Niebo zaciągniete chmurami. Bardzo zimne noce, które czerwone pomarancze uwielbiają, przebarwiając się karmazynowo i rubinowo…

Przyjeżdżam na początku stycznia. Jestem taką szczęściarą, że przez wszystkie następne dni świeci słońce i nie pokazuje się najmniejsza chmura. Wstaję bladym świtem. Mój pokój jest wychłodzony po nocy. Szybko wyskakuję spod ciepłej kołdry, myję się w gorącej wodzie i ubieram szybko, lecz nie dlatego że jest mi zimno, dlatego że na zewnątrz dzieje się tyle pięknych rzeczy, których nie chcę ominąć. Wstaje dzień, świergot ptaków jest tak intesywny, że wydaje mi się, że słyszę go nawet późnym wieczorem jak już wszystko cichnie…Słońce wschodzi powoli, zaczyna sie dzień. Gęsi witają mnie jazgocząc. Są przępiękne, srebrno-szare z pomarańczowymi dziobami, syczą, wyciagając swoje długie szyje. Mówię im dzień dobry i mijam je biegnąc do trzech psów czekających na smakolyki, które mam dla nich w kieszeniach. Witam kociaki i idę w stronę sadów. Jest chłodny, czysty poranek. Słońce wychodzi niemrawo. Powietrze jest cudowne, krystalicznie mroźne i czyste. Pachnie wszystkim co czyste i świeże, pachnie zagara… Wszystko pachnie zagara…moja pościel, ręczniki, nawet kocia sierść i włosy mojej gospodyni. 

Wchodzę do sadu i jestem w raju. Każde drzewo oblepione jest pomarańczowymi kulkami, niektóre z rubinową skórką uśmiechają się soczyście…po nocy są zimne jak lód, pakuję kilka do kieszeni kurtki, a potem schylając się pod drzewami, zaczynam moją codzienną, poranną wędrowkę po sadach pomarańczowych… 🙂

img_8929

To jedna z moich ulubionych świeżych sałatek jakie przyrządzałam i jadłam na Sycylii. Z kopru włoskiego i pomarańczy. Jest kwintesencją sycylijskiego smaku i włoskiego stylu…kilka prostych i świeżych skladników, z dodatkiem najlepszej jakości oliwy, cytryny i ziół…bardzo odświeżająca, świetna z owocowym białym winem i kromką świeżego domowego chleba…

Składniki:

duża bulwa fenkułu/kopru włoskiego

2- 3 czerwone pomarańcze

kilka gałązek szczypiorku lub 1 cebulka szalotka

oliwa z oliwek

pół cytryny

ocet balsamiczny

ulubione zioła

img_8930

Umytą bulwę fenkułu, przekroić wzdłóż na pół, następnie na cienkie plasterki. Pomarańcze obrać ze skóry, pokroić według upodobań lub tak jak na zdjęciu. Szczypiorek lub cebulkę pokroić drobno. Wszystko wymieszać w szklanej misce, wlać 5-6 łyżek oliwy , wycisnąć sok z cytryny, dodać łyżkę octu balsamicznego i zioła. Doprawić według uznania. Do sałatki można również dodać pomidory, drobne liście szpinaku lub sałaty. Zamiast pomarańczy można użyć świeżych lub suszonych pomidorów Ciappa np. takich (suszone pomidory wymagałyby 2 minutowego podgotowania we wrzątku, potem można je już tylko pokroić i dodać do sałatki).

img_8944

Bulwy kopru włoskiego można długo trzymać w lodówce. Jeden fenkuł zapewnia dzienną dawkę witaminy C, która wspomaga układ odpornościowy i neutralizuje wolne rodniki. Oprócz witaminy C, w 50% pokrywa dzienne zapotrzebowanie naszego organizmu na potas i witaminę B1, błonnik w 33% i kwas foliowy w 23% :).

img_1279

Zupa krem porowo-ziemniaczana

img_8648

Już dawno żadna zupa mnie tak nie zachwyciła jak ta właśnie. Zupa krem z porów i ziemniaków. Z dodatkiem mleka migdałowego, prażonych sycylijskich migdałów i oliwy. Tylko tyle. Sól i pieprz. Zachwyciła mnie budyniowa, gładka konstystencja i delikatny jasno-zielony kolor, przełamany jedynie kroplami oliwy. Podana z prażonymi migdałami i świeżym chlebem, zachwyca tak, że chce się ją jeść codziennie…a jeszcze jak ktoś inny ją gotuje i to na Sycylii, podaje z domowym chlebem i sałatą z kawałkami świeżego avocado, młodą cukinią i cytryną…to ma się ochotę przywiązać do stołowej nogi i tak już zostać.

Jak przygotować zupę, opisuję poniżej. Do wykonania dosłownie w 30 minut. Użyć tylko jasne części pora, zielone odciąć, poszatkować i zamrozić. Można zużyć kiedyś do innej zupy. Koniecznie użyjcie prażonych migdałów. Oczywiście najlepiej tych z Sycylii. Sycylijskie migdały są wysoko cenione za swoje walory smakowe, słodkość i charakterystyczny, intensywny zapach.

img_8656

 

Przepis na 4 porcje:

8 małych porów (lub 4 duże)

4 średnie ziemniaki

około 3/4 szklanki niesłodzonego mleka migdałowego (lub więcej)

oliwa z oliwek

sól,pieprz, bulion warzywny w proszku

kilka podprażonyh i rozgniecionych migdałów

Około 1.5 litra wody zagotować w średnim garnku. Pory przekroić wzdłoż i umyć dokładnie pomiędzy warstwami. Następnie odciąć w miejscu, gdzie zaczynają się liście. Zostawić tylko jasne części, pokroić w plasterki (liście można poszatkować, zamrozić i zużyć do innej zupy). Ziemniaki obrać i pokroić na duże kawałki. Warzywa wrzucić na gorącą wodę, dodać sól i gotować do miękkości. Ziemniaki wyjąć łyżką cedzakową do miseczki. Pokroić na mniejsze części. Na dużej patelni rozgrzać około 8 łyżek oliwy, dodać ziemniaki i podsmażyć je chwilę do zezłocenia. Dzięki temu zabiegowi zupa nabiera delikatnej konstystencji i nie robi się klejąca. Ziemniaki przełożyć z powrotem do garnka i zmiksować zupę blenderem na krem, dodawać mleko migdałowe, aż do uzyskania pożądanej konstystencji. Doprawić bulionem, solą i pieprzem.

Podawać z oliwą z oliwek, podprażonymi migdałami, ulubionymi ziołami i chlebem.

Zioła na zdjęciach to dziki tymianek, pochodzenie: Sycylia 🙂

 

img_8671

Smacznego!

img_8510

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zimowa zupa z dyni

img_9959

Miałam dynię i ziemniaki w spiżarni, małą puszkę mleka kokosowego, czosnek, cebulę, która wisi zapleciona w warkocz nad kuchenką.To była moja jedyna opcja na lunch. Lodówka świeciła pustkami po mojej tygodniowej nieobecności w domu. A mi się chciało zupy, najchętniej krupnik, który mi pachnie do dziś, gotowany rano przez moją mamę, w dniu mojego powrotu do szkockiego domu.

Czytaj dalej Zimowa zupa z dyni