Jak już wspominałam tego typu kaszki nauczyłam sie jeść dawno temu, kiedy doglądajac dzieci w pewnej rodzinie, na śniadania jadłam kaszki gotowane przez ich mamę. I to dlatego że były przepyszne i je uwielbiałam. Prażone w specjalnym garnku z podwójnym dnem i ściankami, pomiedzy które wlewana była wodą i kaszka nigdy sie nie przypalała. Przygotowywałam... Czytaj dalej →
Mango- papaja koktajl
Zimę spędzam "w jaskini" otulona kocami, popijając goracą domową czekoladę...Zapadam w taki mały zimowy letarg... Na szczęście już jest wiosna i zamiast skubać pierwsze wiosenne pączki i bulwy jak niedźwiedż po śnie zimowym, robię koktajle. Owocowe i warzywne. Zużywam resztki owoców z zamrażarki. Jestem głodna "świeżyzny" 😉 Ten koktajl powstał dlatego, że kupiłam niesamowicie dojrzałe mango... Czytaj dalej →
Mus truskawkowy- klasyk z dzieciństwa
Mus truskawkowy jest deserem mojego dzieciństwa! A było to w czasach kiedy nie wszyscy mieli miksery, a śmietanę do deserów mama ubijała trzepaczką. Nie było dostępu do prawdziwej wanilii, nie bylo wody różanej, prawdziwej czekolady, nikt nie wiedział co to jest mascarpone czy "marszmalows". A moja mama w każdą niedzielę wyczarowywała kolorowe desery, serwując je... Czytaj dalej →
Koktajl jagodowy
Były zielone i żółe koktajle, pora na inne kolory bo maj rozkwita na całego. Teraz jest czas na bez...Maj to przepiękny wiosenny miesiąc z fioletowym bzem w różnych odcieniach. A zapach jest szalony 🙂 Kolejny kotajl na wiosnę. Zamiast śniadania lub dodatkowo do. Zużywam zamrożone owoce z jesieni lub mrożone kupuję. Mrożone w sezonie, lokalne... Czytaj dalej →
Żółto- zielono, koktajle na wiosnę
Jest wiosna. Jest pięknie. Jest zielono i żółto. Na wiosnę budzę się z zimowego letargu, który mnie ogarnia na jesień....jeżdżę na rowerze, maluję paznokcie, robie sobie regularnie maseczki i pillingi, żeby odżywić skórę. Z tęsknoty za owocami i świeżymi warzywami robię soki i koktajle. Z owoców i warzyw zakupionych jak i tych, które jeszcze pozostały... Czytaj dalej →
Pomarańcze i konfitura 2014
To moja ulubiona kofitura, a kto próbował i dostał słoiczek, to wie jak to jest wyjadać ją palcem prosto ze słoika w środku nocy. Albo zjadać z ciasteczkiem lub rogalikiem na śniadanie. W tamtym roku zrobiłam jej zdecydowanie za mało!! W tym roku będzie duuużo więcej.... Polecam bardzo bardzo. Z przepisu który znajdziecie tutaj. Odpowiadam... Czytaj dalej →
Zatrzymując lato – grilowany ananas i truskawki z combozolą
Kiedy dostępne są jeszcze lokalne truskawki ( chociaż już coraz drobniejsze) to dla mnie lato wciąż trwa. Z latem i wieczorami przy grilu kojarzy mi sie również ananas, którego griluję i nieodmiennie dodaję do upieczonej piersi z kurczaka. Uwielbiam to połączenie i tyle. Przeglądając któregoś wieczoru jedną z moich ulubionch książek kucharskich duetu Carluccio i... Czytaj dalej →
Bellini truskawkowe
Szkocja uraczyła nas taka pogodą, że nie myślę o gotowaniu i przebywaniu w gorącej kuchni. Mamy upały nareszcie! Truskawki wciąż są pod ręką i świetnie się zgadzają z winem musującym a ten napój super relaksuje 😉 i chłodzi po całym dniu upału... ...dodałabym też, że jest bardzo odżywczy bo dodaję dużo zmiksowanych owoców 😉 Składnikiem... Czytaj dalej →
Truskawki, kogel mogel i biszkopty
Poniedziałek po pracy... Ach truskawki...pachną w każym sklepie...naprawdę pachną, piękne, sezonowe, soczyste...kiedy kroję je na pół przygotowując szybki deser po poniedziałkowym obiedzie, nie mogę się oprzeć, żeby nie robić zdjęć... Najbardziej smakują nam świeże owoce z odrobiną dodatków. Tym razem zrobiłam kogel mogel na ciepło z dadatkiem marsali, truskawki delikatnie podgrilowałam pod górną grzałką piekarnika,... Czytaj dalej →
Truskawki i bita śmietana
Słoneczna i ciepła, leniwa, piknikowa niedziela...słuchając Beaty Pawlikowskiej w jej cotygodniowej audycji przypominam sobie moje niedziele, kiedy byłam dzieckiem. Beata wspomina jak z rodzicami chodziła na krem sułtański do kawiarni. Ja też chodziłam! Z bratem najczęściej, na mus truskawkowy z bitą śmietaną. Podawano go w metalowym pucharku na wysokiej nóżce...krem sułtański tez pamiętam. Okrągłe pękate... Czytaj dalej →







